Piła stawia na tramwaj... wodny
Sąsiedzi skarżyli się na niego od dawna, jednak dopiero teraz, kiedy mężczyzna trafił do szpitala, na jego posesję wkroczyli inspektorzy Towarzystwa Opieki nad Zwierzętami, strażnicy gminni i pracownicy urzędu. Półdzikie czworonogi trafiły do psiego hotelu. Posesję sprzątnie gmina.
Sąsiedzi 62-latka boją się, że kiedy ten wróci do domu, znowu zacznie gromadzić śmieci i przygarniać psy, nad którymi nie panuje. Towarzystwo Opieki nad Zwierzętami chce skierować sprawę do sądu. - Chodzi o to, by mężczyzna nie mógł już więcej trzymać u siebie zwierząt - tłumaczy szef konińskiego schroniska dla bezdomnych zwierząt Marek Nietopiel.