- Sieć szpitali działa. Nie ma chaosu - zapewniał dziś w Poznaniu wiceminister zdrowia.
Szefowie placówek nie mieli większych uwag do rozwiązań wprowadzonych 1 października. Chcieli się dowiedzieć, jak będą liczone pieniądze, które dostaną w przyszłym roku na działalność w ramach sieci.
Szpitale, które znalazły się w sieci, nie walczą o kontrakty. Co roku będą dostać określoną pulę pieniędzy. Dyrektorzy cieszą się, że mogą je przesuwać między oddziałami.
- Jest to nowy system. Jest to dosyć rewolucyjna zmiana. Będzie to na pewno wymagało nauki również ze strony dyrektorów. Niewątpliwie duży plus to możliwość przesuwania środków - mówi szef Szpitala HCP w Poznaniu Lesław Lenartowicz.
- Na takim rozwiązaniu skorzystają pacjenci - podkreśla wicemister zdrowia Piotr Gryza. - Dyrektorzy będą lepiej dostosowywać swój potencjał do potrzeb pacjentów, a także do możliwości swojego podmiotu. Żadnego chaosu, wbrew głosom niektórych sceptycznych osób, nie było i nie ma.
- Wszystko zadziałało, także pomoc wieczorowa. W Wielkopolsce było osiem nowych podmiotów, głównie w Poznaniu. Wszystko pierwszego dnia zadziałało, szpitale były przygotowane. Bardzo się postarały, by pacjent nie czuł się ani zagubiony, ani odpychany - mówi dyrektor wielkopolskiego NFZ Agnieszka Pachciarz.
W Wielkopolsce w sieci znalazło się 49 placówek. To między innymi szpitale powiatowe, miejskie, wojewódzkie i uniwersyteckie.