NA ANTENIE: RUNNING UP THAT HILL/KATE BUSH
Studio nagrań Ogłoszenia BIP Cennik
SŁUCHAJ RADIA ON-LINE
 

Skąd brać siły do pracy?

Publikacja: 20.02.2012 g.12:20  Aktualizacja: 20.02.2012 g.15:10
Poznań
Poniedziałek - to dla większości pracowników pierwszy dzień pracy. Wielu z nas z trudem wstało z łóżka, ale są też tacy, którzy zerwali się jak skowronki, bo w weekend - gdy jest wolne - czują się nieszczęśliwi. Skąd brać energię do pracy? Co nas motywuje do codziennego wstawania i udawania się w drogę do firmy, instytucji, naszego miejsca pracy? Czy pieniądze to najważniejszy czynnik naszego zaangażowania?
Oferty pracy - urząd pracy - Anna Skoczek
/ Fot. Anna Skoczek

Spis treści:

    Zapytaliśmy o to psychologa, pracodawcę, związkowca i znawcę zagranicznych, ugruntowanych sposobów organizowania pracy. Co jest najważniejsze w motywowaniu pracowników? Czym motywowanie pracowników jest dla pracodawców? Czy pracodawcy chętnie sięgają po pozytywną motywację - pochwały, nagrody, podwyżki, czy raczej wolą karać i straszyć? Doświadczony w zarządzaniu w przedsiębiorstwach i instytucjach, wiceprezes firmy Wyborowa SA Andrzej Szumowski przypomina, że w motywowaniu pracowników bardzo ważne są jasne czytelne zasady.

    Kiedy chce się nam chodzić do pracy? Czy wystarczy dobra atmosfera "na zakładzie", by chciało nam się wstawać w poniedziałek? Jak może nas zmotywować pracodawca, przełożony? Pieniądze są ważne, ale nie zawsze motywują. Czy pracodawcy próbują motywować... strasząc pracownika? Czy sięgają po groźbę zwolnienia z pracy lub obniżki zarobków?

    Przewodniczący wielkopolskiej Solidarność Jarosław Lange podkreśla, że w wiekszości przedsiębiorstw pracodawcy motywują pracowników zgodnie z przepisami i umowami konsultowanymi ze związkami zawodowymi. Patologia to margines, ale takie przypadki też się zdarzają. Oprócz zachęt lub kar dla pojedynczego pracownika, sposobem motywacji załogi jest też współudział w podejmowaniu decyzji. Partycypacja w zarządzaniu często jest wykorzystwyana w Niemczech - tłumaczy znawca Niemiec profesor Andrzej Sakson.

    https://radiopoznan.fm/n/
    KOMENTARZE 8
    Enigma 29.02.2012 godz. 14:18
    Najważniejsze robić co się lubi, zycie bez pracy jest puste, praca okresła cel. Pracodawcy są jacy są, ja bardzo bym chciał wreszcie mieć szefa który doceni. Który widzi inicjatywę, doceni to. To motywujące kiedy efekt prac daje komuś satysfakcję.

    Prywata Jan 20.02.2012 godz. 13:16
    krzychu ma racje. Co ma zrobic wlasciel fimy ( od 40 lat ) który poszukuje odpowiedzialnych pracownikow ( technikow ) do prac technicznych .Oferuje zarobki ponad 3 tys. zl. Sklada zlecenia na bezrobociu i w Internecie .. Przychodza „ RÓŻNI” ludzie których interesuje tylko KASA , jak się pozniej okazuje BO NIC NIE POTRAFIA..Przyklad „cienkich „ pracownikow :
    1./. przychodzi świeżo upieczony inżynier ( niestety prywatne studia ) nie zna jezyka angielskiego , nie potrafi w 100 % obsługiwać komputera i niewiele umie . Kto pozwala ( wyższe prywatne szkolnictwo pod psem ) na wypuszczanie z tytulem magistra lub inżyniera takich glebow nic nie potrafiących. Oni chca się dopiero uczyc u pracodawcy danego zawodu . Inna grupa pracownikow to taka która wyjezdna na delegacja ( na 4-5 dni ) i po przyjezdzie przynosza pracodawcy ( który wczesniej dal im zaliczke ) rachunki i paragony za nocleg , wyżywieni i za PIWO i imprezy – RECE OPADAJA. Pozniej takie gamonie mowia ze bezrobocie , najczęściej wyjeżdżają za granice i tutaj się zgadzam . Niech tacy wyjeżdżają i nigdy nigdy niech nie wrtacaja. – bo to gamonie i nieudaczniki zyciowe . Cy to tylko my mamy pecha – niestety nie .Inni tez szukaja „dobrych i uczciwych „pracownikow .
    PAWEL 20.02.2012 godz. 12:48
    Nie ukrywajmy,ze wiekszosc ludzi pracuje dla pieniedzy, ktore są niezbednym srodkiem do zycia. W zaleznosci od tego w jakiej mierze one zaspokajaja nasze potrzeby (podstawowe) nasza satysfakcja jest wieksza lub mniejsza. Natomiast w pracy dzialaja na nas rozne czynniki , ktore nas motywuja lub demotywuja. Moim zdaniem najbardziej ludzi motywuje: odpowiednie wynagradzanie (rowniez poprzez pochwalę słowną) i co jest chyba najwazniejsze, pracownik musi wiedziec i miec to dokladnie okreslone za co odpowiada. Natomiast demotywatorem jest szerzacy sie w firmach nepotyzm i kunktatorstwo, ktore psuje atmosfere i dobre relacje miedzyludzkie.
    ixińska 20.02.2012 godz. 12:43
    Nareszcie chodzę do pracy z ogromną przyjemnościa, bo:
    - nareszcie robie to, co lubię
    - wypłata starcza na życie (nie jest za wysoka, ale bywało wiele gorzej)
    - mam fajnego szefa
    - jestem stara (!) i nie grozi mi zwolnienie - jestem pod ochroną
    - współpracownicy są jacy są - ale jesteśmy prawie jak rodzina
    - kierownicy są wymagający, ale sprawiedliwi i otwarci na ludzkie problemy
    - wszyscy mają poczucie humoru.
    Cóz więcej? tylko zdrowia i oby tak dalej...
    Marko 20.02.2012 godz. 12:41
    Praca uszlachetnia, lenistwo uszczęśliwia. Uważam, że 98 proc. z nas, gdyby wygrało w lotka dużą kwotę, w żadnym wypadku nie pracowałaby, tylko wydawała pieniądze podróżując, pijąc winko i kąpiąc się na Bahamach. Tak naprawdę udajemy, że jesteśmy szczęśliwi w pracy. Idziemy do pracy, bo musimy - coś do garnka trzeba włożyć, a nie ma u nas takiego socjalu jak w Niemczech, że można się utrzymać z tzw. socjalu.
    Krzychu prywaciarz 20.02.2012 godz. 12:38
    Pukt widzenia pracy zalezy oczywiście od puktu siedzenia. Z tego co obserwuje moich pracownikow to zalezy im tylko na jednym- na KASIE ,Koledzy pracodawcy ( żeby nie było ) mowia to samo .Ludzie zwłaszcza mlodzi przychodza do prywatnej firmy po to żeby zarabiac kase , Zadko zalezy im na awansie w prywatnej firmie. Interesuje ich tylko DUUUZA KASA. , Pokusa sa olbrzymie – rzeczy do nabycia takie jak dobry samochod, imprezki , wyjazdy na wakacje itp. Na 4 czy 5 miejscu sa oplaty zwaiazne z zyciem – czyli jak Pawlak ( Kargule ) ‘ co będzie to będzi”e. Nikt mi nie wmowi ze jest inaczej , U Mnie zarabiaja pnad 4 tys.zl.i nie sznuja pracy – to tyle. Ci którzy pracuja w budrzetowce ,administracji państwowej , zalezy im na awansie zawodowym , bo stanowisku którego się „dorobia” pozniej odbija sobie zarabiając OLBRZYMIA KASE np.jako kierownik dyrektor za premie itp. Tak to u nas już jest . Nie ma bezrobocia. krzychu PRYWACIARZ od 30 lat zatrudniający rocznie ok. 40 –tu roznych „ obibokow” .-niestety tak .
    kasia 20.02.2012 godz. 12:38
    Dla mnie nie ma żadnej motywacji do pracy , jeśli widzę od rana nabzdyczoną kierowniczkę, która ma tylko ciągle pretensje.Myślę ,że nawet pieniądze(chociaż są bardzo ważne oczywiście!!) nie są tak ważne by do pracy chodzić z ochotą jeśli pracownik nie jest doceniany przez zakompleksionych kierowników nie będzie dawał z siebie więcej.Myślę,że dobra atmosfera w pracy to już wielka motywacja by PRACOWAĆ JAK NAJLEPIEJ!!
    Maria 20.02.2012 godz. 12:29
    Uważam, że pieniądze przestają być elementem motywującym dopiero wówczas, gdy potrzeby pracownika z nimi związane są w pełni zaspokojone. Jeśli nie, to "stety-niestety" są najważniejszym motywatorem. Wszystko zależy od tego, jak dużo zarabiamy i czy właśnie ta potrzeba zapewnienia bezpieczeństwa finansowego swojego i swojej rodziny jest w pełni zaspokojona... Pozdrawiam