W uprowadzenie żony Agnieszki Jacek D. włączył swoją znajomą Magdaleną M. i syna. Po dokonaniu zabójstwa, nakazał znajomej związać się, a 9-letniemu chłopcu przykazał mówić, że ojciec został porwany.
Obrona wniosła o uniewinnienie oskarżonego lub o uchylenie wyroku i ponowne skierowanie sprawy do sądu pierwszej instancji. Podczas rozprawy apelacyjnej Jacek D. zmienił swoje wyjaśnienia dotyczące przebiegu zdarzenia. Próbował zrzucić odpowiedzialność za śmierć żony na Magdalenę M. Według jego zeznań, w lesie między kobietami doszło do szarpaniny, w wyniku której Agnieszka D. zmarła. Sąd apelacyjny nie dał wiary nowym zeznaniom Jacka D.