"Podejrzany sam stawił się na wezwanie najpierw do policji, a później do prokuratury" - powiedziała Radiu Merkury Magdalena Mazur-Prus, rzeczniczka poznańskiej prokuratury. Teraz śledczy będą przesłuchiwać osoby pokrzywdzone.
15 poszkodowanych odwieziono z miejsca wypadku. Kolejne osoby zgłaszały się same do szpitali. Przez ostatnie dni policjanci ustalali, jaki jest stan zdrowia pokrzywdzonych.
Motorniczy, który spowodował wypadek, przyznaje się do winy. Decyzją prokuratury został zawieszony w czynnościach służbowych. Dzień po wypadku policja odebrała mu uprawnienia do prowadzenia tramwajów.