Wiek im nie przeszkadza
Prokuratura o nieumyślne spowodowanie śmierci strażaka oskarżyła kierownika budowy. Rafał G. nie przyznał się do winy. Jego zdaniem zawinili podwykonawcy, którzy ustawiali płot. Jego mocowanie przebiło kabel energetyczny. W efekcie - jak się później okazało - ogrodzenie przewodziło prąd. Oskarżony utrzymuje, że jego pracownicy nie zgłosili mu żadnych nieprawidłowości.
22-letni strażak przyjechał na miejsce budowy po interwencji mieszkańców, którzy zauważyli, że płot się iskrzy. Kiedy mężczyzna otwierał bramę, został porażony. Zmarł w szpitalu.