Mowa o motocyklistach, którzy się nie zrzeszyli się, ale działają lepiej niż niejeden motocyklowy klub. Remontują swoje maszyny u jednego zaufanego mechanika.
"Jestem stary - niedołężny, ale motor mam potężny" - mówi jeden z motocyklistów.
(archiwum Radia Merkury)