Policja nad ranem dostała sygnał o pobiciu 27-letniego mieszkańca Pucka. Lekarz, który przyjechał na miejsce stwierdził zgon. Po dwóch godzinach na autostradzie A1 zatrzymano samochód, w którym jechała 9-osobowa grupa mieszkańców Wielkopolski.
Zatrzymano dwóch z nich. Dzień później w Poznaniu zatrzymano kolejną osobę, która ma związek z pobiciem - mówi rzecznik gdańskiej policji podinspektor Jan Kościuk. Według niego, poszukiwanych jest jeszcze kilka osób, które mogą mieć związek z tą sprawą. Oprócz tego jest jeszcze dwóch kolejnych poszkodowanych.
Sprawę prowadzi prokuratura Rejonowa w Pucku. Za pobicie ze skutkiem śmiertelnym grozi do 10 lat więzienia.