Śmierć strażaków na Kraszewskiego w Poznaniu. Eksperci wykluczyli błędy podczas akcji
- Zgłoszenie o wypadku odebraliśmy przed drugą w nocy - mówi Michał Wiśniowski z poznańskiej policji.
Z otrzymanego zgłoszenia wynikało, że jeden z dwóch pracowników podczas wykonywania prac konserwatorskich, został porażony prądem. Drugi z mężczyzn próbując ratować kolegę, również ucierpiał na skutek porażenia.
30-latek już na miejscu był reanimowany. Karetka zabrało go do szpitala, ale młodego mężczyzny nie udało się uratować.
Policjanci zabezpieczyli materiał dowodowy i przesłuchali świadków. Ustalają dokładne okoliczności tragedii.