Młody mężczyzna, mimo wysiłków lekarzy zmarł w szpitalu. Czwórka nieletnich przebywa w ośrodkach wychowawczych. Starsi, którzy w chwili czynu mieli skończone 17 lat, stanęli w poniedziałek przed sądem.
Tragiczna bójka przed klubem. Nastolatkowie z zarzutami
Tragedia rozegrała się w czerwcu ubiegłego roku. Grupa chłopców jeszcze w klubie dyskotekowym zaczepiała przyjezdnych spod Kalisza. Później doszło do bójki na parkingu przed klubem. Prokuratura postawiła trzem nastolatkom zarzuty pobicia ze skutkiem śmiertelnym.
Uderzali pokrzywdzonych wielokrotnie pięściami, kopali nogami po głowie oraz innych częściach ciała
- mówi prokurator Tomasz Łakomy.
25-letni Damian w wyniku obrażeń zmarł w szpitalu. Rodzina nie może się z tym pogodzić. - Na to nie ma słów, co oni zrobili - podkreślił ojciec Damiana.
Tylko żeby ich ukarać solidnie, żeby następne rodziny nie cierpiały przez takich ludzi, jak my cierpimy teraz, bo my to już jesteśmy zniszczeni.
Nastolatkowie od chwili zatrzymania przebywają w areszcie. Ich obrońcy wnieśli o uchylenie tymczasowego aresztowania, ale sąd nie wyraził na to zgody.
Tu nie ma wytłumaczenia, czy oni są pełnoletni, czy niepełnoletni. Powinni ponieść konsekwencje takie, żeby inne rodziny nie cierpiały tak jak my. Czym on zawinił? Że chciał pomóc koledze? Pytam dlaczego? Stale widzę go, jak odjeżdża. Otwierałem mu bramę. Powiedział: Tata jadę. I wtedy ostatni raz go widziałem. I to mam cały czas przed oczami
- mówił tata zmarłego Damiana.
Oskarżonym grozi nawet 15 lat więzienia
Czwórka młodszych sprawców została już skazana przez sąd rodzinny - na pobyty w ośrodkach wychowawczych. Trójka oskarżonych jest od czerwca ubiegłego roku tymczasowo aresztowana. W poniedziazłek sąd ten areszt przedłużył. Chciał tego prokurator. Obrońcy byli przeciw.