Teraz, jak informuje Aleksandra Suczilin ze Stowarzyszenia Ochrony Kocich Dołów, gmina przyjęła miejscowy plan, który pozwala przetwarzać odpady kilkaset metrów dalej.
Te tereny pod przemysł, gdzie ma powstać przetwarzanie, zbieranie i magazynowanie odpadów, leżą również w samej otulinie Wielkopolskiego Park Narodowego. Czyli kolejną granicą takiej inwestycji jest już park narodowy
- zaznacza Aleksandra Suczilin.
Burmistrz Lubonia Małgorzata Machalska przekazała Radiu Poznań, że nowy miejscowy plan zagospodarowania przestrzennego "Kocie Doły" rzeczywiście przewiduje działalność związaną z gospodarowaniem odpadami, ale tylko na miejskiej działce.
I to na tej nieruchomości, na której już od przełomu 2022 i 2023 roku, jest prowadzona działalność związana z gospodarką odpadami, bo na tej działce nasza spółka miejska od ponad dwóch lat prowadzi stację przeładunkową odpadów
- mówi Małgorzata Machalska.
Odpady z punktu w Luboniu trafiają do poznańskiej spalarni. Burmistrz chciałaby w przyszłości rozbudować stację o biokompostownię. Obecnie odpady zielone są wywożone 200 kilometrów poza miasto.
Przedstawicielka Stowarzyszenia Ochrony Kocich Dołów twierdzi, że mieszkańcy czują się oszukani przez urząd, który otwarcie sprzeciwiał się inwestycji Polcoppera. Ponieważ ich uwagi do planu zostały odrzucone, społecznicy skierowali sprawę do Rzecznika Praw Obywatelskich.
Obejrzyj program "W Punkt" z Lubonia: