- Powodem jest przedawnienie karalności - powiedział Radiu Merkury rzecznik sądu sędzia Jarema Sawiński. Zarzuty we wniosku o ukaranie posła dotyczyły okresu od maja do czerwca 2009 roku. Śledczych o sprawie poinformował jeden z partyjnych kolegów posła. Wyliczył, że Tomasz Górski 20-krotnie przekroczył limit wydatków na kampanię i wbrew prawu przeznaczył na to własne pieniądze.
- Sąd odmawiając wszczęcia sprawy, nie odniósł się do stawianych posłowi zarzutów - podkreśla sędzia Sawiński. Wniosek o ukaranie posła dopiero teraz trafił do sądu, bo policjanci najpierw nie mogli postawić mu zarzutów, gdyż chronił go immunitet. We wrześniu Tomasz Górski się go zrzekł, ale później przez ponad pół roku nie odbierał wezwań. Ostatecznie policjanci skierowani do sądu wniosek o ukaranie posła bez przesłuchania go w śledztwie.
Decyzja sądu nie jest prawomocna. Policja po zapoznaniu się z uzasadnieniem zdecyduje, czy będzie się odwoływać. Twierdzi jednak, że do przedawnienia nie doszło, bo liczy się ono od momentu zrzeczenia się przez posła immunitetu.