W Poznaniu będzie się działo - wiosną
To definitywny koniec trwającego wiele lat procesu. Sąd już raz umorzył postępowanie ze względu na przedawnienie, ale prokuratura wniosła o przedłużenie tego okresu, bo jej zdaniem w czasie, kiedy posła chronił immunitet sprawa powinna być wyłączona z biegu.
Zdanie to podzielił Sąd Okręgowy i doliczył 15 miesięcy do okresu przedawnienia. Jednak mimo kolejnych rozpraw nie udało się odpowiedzieć na pytanie czy były europoseł znieważył policjantów czy też nie. Głównie dlatego, że oskarżony nie stawiał się na rozprawy.
W sprawie chodziło o słowo "palant", którego miał Tomczak użyć w stosunku do zatrzymujących go funkcjonariuszy. Były europoseł do końca twierdził, że jest niewinny. Przyznał się jedynie do złamania przepisów drogowych. Do zdarzenia doszło ponad 11 lat temu na jednej z ostrowskich ulic. Policja zatrzymała Tomczaka, kiedy jechał pod prąd ulicą jednokierunkową. Jak powiedziała Radiu Merkury prezes Sądu Rejonowego w Ostrowie Renata Kubiak tym razem prokuratura nie wniosła zażalenia i wyrok się uprawomocnił.