Zalany dworzec Poznań Główny
Mopy, szczotki, szmaty, wiadra i pompy - to najbardziej pożądane sprzęty i urządzania przez ostatnie godziny na stadionie. Wodę usuwają prawie wszyscy, nawet ochroniarze, których pomieszczenie również zalało.
Na stadion wezwano projektanta obiektu. Zastępca dyrektora Poznańskich Ośrodku Sportu i Rekreacji Maciej Mielęcki powiedział, że przyczyną takiej sytuacji jest obfity opad deszczu i studzienki, które nie nadążały zbierać wody. Na stadionie są pomieszczenia, w których wciąż stoi woda. Zalane zostało również pomieszczenie dla pracowników UEFA oraz magazyn z napojami. W niektórych biurach na podłodze zamontowane są panele lub wykładziny. Na razie nie wiadomo, jakie są straty.
To nie pierwszy taki przypadek na Stadionie Miejskim. Do podobnego zdarzenia doszło dwa tygodnie temu. Wtedy przyczyną zalania obiektu miały być wyłączone pompy. W poniedziałek pompy były włączone, a mimo tego stadion znów został zalany.