Na ten dzień zaplanowany jest strajk kobiet niezgadzających się na zaostrzenie przepisów aborcyjnych. Prezydent Poznania wysłał pismo do dyrektorów w urzędzie, aby umożliwili pracownicom wzięcie tego dnia urlopów, w tym tych na żądanie.
Ponad 70% pracowników urzędu to kobiety. Pismo do podległych pracownic i spółek wysłał też zastępca prezydenta miasta Tomasz Lewandowski z Lewicy. Jak mówi, jest przekonany, że da się w tym dniu dobrze zorganizować pracę. "Jeśli będą jakieś uciążliwości, to może wśród tych, którzy uważali że prawa kobiet nie są ważne, będzie jakaś refleksja" - dodaje Lewandowski.
Opozycyjna radna Ewa Jemielity z PIS mówi, że widzi tu marketing polityczny. "I takie działanie, by spowodować, by protest wsparty pracownikami Urzędu okazał się bardziej liczny. Najwidoczniej organizatorzy spodziewają się klapy" -mówi radna. Poniedziałkowy strajk w Poznaniu odbędzie się na Placu Mickiewicza.
Adam Michalkiewicz /jc