Wtedy zapadła decyzja o przerwaniu pracy. Nie wiadomo jak długo potrwa strajk. Ludzie chcą podwyżek, mówią, że od sześciu lat ich zarobki zamiast rosnąć, maleją. Czarę goryczy przelała decyzja zarządu spółki o wprowadzeniu opłat za dowożenie autobusem do pracy. Z szefostwem "Christianapolu" nie udało nam się skontaktować. Zakład jest niemiecko-francuską spółką.