Kolejny etap protestu to tak zwany strajk włoski, czyli skrupulatne wypełnianie wszelkich formalności. - Ale nie mamy się czego obawiać. Poziom bezpieczeństwa w garnizonie wielkopolskim jest bez zmian - zapewnia zastępca komendanta wielkopolskiej policji Jarosław Rzymkowski.
Policjanci w ramach protestu zamiast mandatów stosują pouczenia. I choć oficjalnie wcale mniej ich nie jest, to jak mówi Andrzej Szary, przewodniczący NSZZ policjantów, w ubiegłych latach takie protesty powodowały 15-20 procentowy spadek wpływów z mandatów. - Podejrzewam, że podobnie będzie w tym roku - mówi Szary.
Być może dopiero po przeliczeniu wpływów z mandatów do budżetu okaże się jakie skutki finansowe niesie ten strajk włoski. A mundurowi czekają na negocjacje z rządem. I zapowiadają kolejne akcje. Także strażacy zapewniają, że strajk włoski prowadzony przez związkowców w komendach nie jest odczuwalny.