Jeden z organizatorów zawodów Artur Siemaszko mówi, że strażacy coraz częściej wyjeżdżają nie do pożarów, ale właśnie zdarzeń, gdzie muszą wykazać się umiejętnościami ratowników. - Teraz jest mniej pożarów niż w poprzednich latach, bo są coraz lepsze zabezpieczenia przeciwpożarowe, a ludzie mają coraz większą świadomość. Coraz więcej jest za to, ze względu na rosnącą liczbę samochodów, zdarzeń drogowych. Liczy się sprzęt i umiejętności, dlatego takie zawody jak te, pozwalają nam tak działać, żeby w czasie akcji nie było błędów - tłumaczy.
Zawody mają także zintegrować ochotniczą i państwową straż pożarną. Drużyny najpierw zostaną sklasyfikowane w tych dwóch kategoriach. Później sędziowie wybiorą najlepszą drużynę i najlepszego strażaka. To już drugie tego typu zawody w powiecie poznańskim. Mają stać się cykliczną imprezą organizowaną w pierwszy weekend września właśnie w Kobylnicy.