Dziś za swoją postawę nagrodził go wiceprezydent Poznania i komendanci państwowej straży pożarnej. Czy Wojciech Czechowski czuje się jak bohater? Absolutnie nie. Mówi, że zrobił tylko to co należało do jego obowiązków. A trzeba przyznać, że bardzo szybko zorganizował profesjonalną akcję ratunkową. Jak?
Dokładnie 9 grudnia pan Wojciech - emerytowany strażak wybrał się z żoną na spacer brzegiem jeziora Rusałka. Wtedy też z grupą innych przechodniów zobaczył tonącego w przerębli mężczyznę. Rozdysponował im zadania i w kilka minut zorganizował sanki, którymi po cienkim lodzie przesuwał się w stronę wędkarza. - Miałem asekurację kilku osób, które trzymały mnie na linie. Podczołgałem się do tonącego i zdołałem go wyciągnąć. Miałem świadomość, że moi koledzy - strażacy, już jadą na miejsce - wyjaśnia.
Wojciech Czechowski, który od roku jest na emeryturze uratował życie wędkarzowi, a mimo to nie czuje się bohaterem. Wojciech Czechowski był "Poznańskim Strażakiem Roku" w 2009 r.