W sobotę Łukasz Spurtacz wrócił do kraju, dziś w Poznaniu spotkał się z dziennikarzami. Po przybyciu do Nepalu zastał ten kraj w chaosie. Jak mówi najtrudniejszy był widok cierpiących dzieci.
Kapitan Dariusz Jezierski - dowódca poznańskiej grupy poszukiwawczo-ratowniczej straży pożarnej - przypomina, że podobnych akcji zagranicznych jest niewiele, ale pracę ratownicy mają także w Polsce. Zdarzają się bowiem np. zawalenia budynków, w czasie których ludzkie życie ratują właśnie strażacy ze specjalnej grupy.
Jerzy Ranecki zastępca komendanta poznańskich strażaków mówi, że pan Łukasz i jego koledzy żyją na walizkach. W każdej chwili mogą być wezwani na misję na drugim końcu świata. Strażakom pomagają psy poszukujące ludzi pod zawalonymi budynkami.Poznańscy strażacy-ratownicy w ciągu kilku godzin od zgłoszenia muszą spakować się i ruszyć do miejsca, w ktorym w danej chwili sa potrzebni.