Pół miliona złotych - tyle w ciągu roku można zarobić na obornickiej strefie płatnego postoju. Firma, która nią zarządzała swoje usługi wyceniała na około 350 tysięcy. Miasto brało resztę. W zamian zarządca utrzymywał też miejsca postoju. Zgodnie z umową miał je sprzątać, odśnieżać i poprawiać farbą linie.
W praktyce, jak twierdzą w obornickim Ratuszu, wyglądało to różnie. Stąd decyzja o przejęciu strefy przez samorząd. Teraz cały zysk będzie trafiał do samorządowej kasy.