Władze Poznania uznały, że na przejęcie nie pozwala prawo. Rafał Łopka z Biura Prasowego Urzędu Miasta Poznania mówi, że samorząd miejski razem z marszałkiem starają się zadbać o stan wody w jeziorze. - Proces rekultywacji jeziora jest skomplikowanym i długotrwałym procesem. Nie można oczekiwać, że jezioro oczyści się w rok czy dwa. W najbliższych latach powstania kanalizacja w gminie Suchy Las i jezioro powinno być znacznie czystsze - zastrzega Łopka.
Urzędnicy przypominają, że kupili aerator, który napowietrza wodę. Zlikwidowano też nielegalną oczyszczalnię ścieków w pobliżu Strzeszynka. Jerzy Juszczyński z Polskiego Klubu Ekologicznego przekonuje jednak, że w podobny sposób jeziora przejęły już władze Wolsztyna i Gniezna. Jego zdaniem o taki zbiornik lepiej dbałoby miasto niż województwo, które ma pod opieką dziesiątki jezior.