– Przywołujemy pamięć zamordowanych – powiedział Radiu Poznań dyrektor poznańskiego oddziału Instytutu Pamięci Narodowej Rafał Raczek.
Mówiąc o ofiarach zbrodni katyńskiej, niekiedy zapominamy o tym, że w ramach mobilizacji w obliczu wybuchu II wojny światowej do Wojska Polskiego wstępowali ludzie, którzy dotychczas byli nauczycielami, lekarzami, aptekarzami, pracowali w naszych małych ojczyznach
- zaznaczył Rafał Raczek.
Marsz rozpoczął się na parafialnym cmentarzu, gdzie uczestnicy złożyli kwiaty pod pomnikiem ofiar II wojny światowej. Następnie przeszli przez miasto, zatrzymując się w miejscach pamięci – przy Pomniku Powstańca Wielkopolskiego, przed ratuszem oraz przy Pomniku Ofiar Katynia i Pomniku Ofiar II wojny światowej z powiatu wolsztyńskiego.
Pochodzę z tego miasta i jestem bardzo dumna, że mogę uczestniczyć w tym wydarzeniu. Złożyć hołd, oddać szacunek tym, którzy zginęli
– mówiła jedna z uczestniczek marszu.
Szczególnie poruszającym momentem była inscenizacja na dworcu kolejowym. Rekonstruktorzy odegrali scenę załadunku polskich oficerów przez funkcjonariuszy NKWD. Symboliczny pociąg ruszył w kierunku Bielnika, gdzie w lesie przedstawiono dramatyczny finał wydarzeń z 1940 roku – egzekucje polskich jeńców. Później odbyła się główna uroczystość patriotyczna.