Pierwszych 30 kamer pojawiło się w Szamotułach cztery lata temu. Obserwują rynek, okolice parku Sobieskiego, parkingi i miasteczko rowerowe. Przyszła pora na rozbudowanie tej sieci.
W minionym tygodniu zebrał się zespół roboczy z udziałem burmistrza, by opracować priorytety, a podstawą mają być doświadczenia i zapotrzebowanie służb pracujących na rzecz bezpieczeństwa. Swój udział mają mieć mieszkańcy, bowiem miasto liczy na to, że wskażą miejsca, gdzie ich zdaniem kamery są potrzebne.
Na pewno oczy "Wielkiego Brata" muszą obserwować miejsca wjazdów i wyjazdów z miasta, parki i centrum. System ma być spięty w całość, z natychmiastowym dostępem do wizji i policji, a wszystko za pomocą wysokiej jakości sprzętu.
Władze mają świadomość, że to będzie sporo kosztować, ale oszczędzać nie można, bo sprawa dotyczy bezpieczeństwa ludzi i mienia. Miasto ma na ten cel w budżecie 300 tysięcy złotych, ale jeszcze w tym miesiącu radni zostaną poproszeni o zwiększenie tej kwoty o 200 tys. zł.