Jak twierdzi, ubezpieczyciel wypłacił 130 tysięcy złotych mniej, niż wysokość szkód. Samo rozliczenie 33 zalanych samochodów poszło bezproblemowo, ale zniszczeniu uległ także serwis.
"Problem pojawił się z odszkodowaniem za pozostałe straty" - mówi dyrektor spółki, Ireneusz Fajer.
Najważniejsza według nas, jest refundacja z tytułu utraconych zysków, ponieważ serwis przez kilka dni nie mógł w ogóle funkcjonować. Przez kilka kolejnych dni funkcjonował na pół gwizdka. Albo na jedną czwartą gwizdka. Mówimy o kwocie ponad 30 tysięcy, które my wyliczyliśmy jako nasza strata, z czego ubezpieczyciel firma Allianz wypłaciła nam 7 tysięcy
- wyjaśnia Ireneusz Fajer.
Dealer zamierza przesłać do ubezpieczyciela ostateczne wezwanie do zapłaty odszkodowania we wskazanej przez siebie kwocie. Jeśli nie zostanie zrealizowane, sprawa może zakończyć się w sądzie.
Trzy tygodnie temu poprosiliśmy ubezpieczyciela o komentarz, jednak dotąd nie otrzymaliśmy odpowiedzi.