- Nie chcemy odbierać samodzielności dyrektorom, ani zdejmować z nich odpowiedzialność. Chodzi o pomoc prawną i księgową, której dyrektorzy sami się domagają - mówi prezydent Ryszard Grobelny. - Decyzje musi podejmować dyrektor. Wszelkie efekty jego decyzji, pozytywne i negatywne pozostają w szkole - dodaje.
Poznańskie szkoły i przedszkola kiedyś miały centralną księgowość. Została zlikwidowana w 1995 roku, ponieważ się nie sprawdzała. Tym razem ma być inaczej właśnie dlatego, że pieniądze nie będą trafiały na wspólne konto, a dyrektorzy nadal będą sami podejmować decyzje. Ta zmiana oznacza jednak zwolnienia szkolnych księgowych. Ilu straci pracę? Prezydent nie podaje konkretnych liczb.
- Te pieniądze pozostaną w szkole na inne zajęcia. Trzeba sobie postawić pytanie co jest ważniejsze: dzieci i lekcje dla nich czy księgowi? Efektem ma być zmniejszenie administracji, po to to robimy - mówi prezydent Grobelny.
Kiedy Zielona Góra planowała centralną księgowość, liczyła na 4,7 mln zł oszczędności i zakładała, że trzeba będzie zwolnić 140 księgowych. W Poznaniu oszczędności także mają sięgać 5 mln zł.