Zderzenie karetki z osobówką. Dwie osoby w szpitalu [AKTUALIZACJA]
W ramach postępowania wypracowywane są rozwiązania dotyczące spłaty zobowiązań. „Postępowanie sanacyjne pozwala złapać oddech” – tłumaczy dyrektor lecznicy Grzegorz Gibaszek.
W tej chwili my jesteśmy w stanie na bieżąco funkcjonować. Wszystkich wierzycieli na bieżąco spłacać, czyli płacić za te wszystkie świadczenia, które uzyskujemy od tych wierzycieli. To też jest dobry wskaźnik. Zrobiliśmy to po to, żeby ten szpital mógł właściwie funkcjonować, a oni doskonale wiedzą, że i tak to zadłużenie kiedyś musi być spłacone. Chcemy w tej chwili normalnie działać.
Dyrektor szpitala uspokaja, że placówka nie zamierza likwidować oddziałów, a postępowanie nie wpływa w żaden sposób na pacjentów. Lecznica jest w trakcie restrukturyzacji. Obniżone zostały koszty jej funkcjonowania m.in. dostosowano liczbę łóżek do zajętości miejsc czy ograniczono liczbę godzin pracy lekarzy poprzez odpowiednią organizację.
Lekarze zdecydowali się na to, że nie ma podwyżek już od dwóch lat, czyli pracują za to samo wynagrodzenie. To też pozwoliło nam na chwycenie oddechu. Rozmawialiśmy też z lekarzami poradni specjalistycznej i to zadziało się w tym roku. Też poprosiliśmy ich o to, żeby obniżyć wynagrodzenie w tych przychodniach, aby one funkcjonowały
- dodaje dyr. Gibaszek.
10 pracowników przeszło też na emeryturę, nie było zwolnień. Jak mówi dyrektor, sytuacja finansowa placówki, choć trudna, powoli się stabilizuje. Dzięki wprowadzonym oszczędnościom, ubiegły rok zakończono stratą ponad 3 milionów złotych. To o blisko 5 milionów mniej w porównaniu z rokiem 2024.