Remigiusz Pawelczak przedstawił na ostatniej sesji rady powiatu sytuację finansową kierowanej przez siebie placówki. Radni pytali m.in. o zapłatę za świadczenia nielimitowane. Jak mówił dyrektor, za pierwszy kwartał szpital otrzymał pieniądze prawie w całości. Natomiast za kolejne miesiące nie.
Najgorsze w tej sytuacji jest to, że nielimity za drugi kwartał zwykle były o tej porze roku już rozliczone. Mieliśmy za nie pieniądze, a tu nie mamy i nie mamy nawet informacji, kiedy dostaniemy te pieniądze. Boimy się o to, czy limity za trzeci, za czwarty kwartał zostaną wypłacone jeszcze w tym roku
- wyjaśnia Pawelczak.
Szpitale mają umowami zagwarantowaną zapłatę za świadczenia nielimitowane – przypomina dyrektor szamotulskiej lecznicy.
Płatność tych świadczeń mamy zagwarantowaną umowami. Jeżeli państwo nam nie zapłaci, to będziemy mogli występować na drogę sądową. Niestety w umowach, które są nam przedstawiane do podpisu przez Narodowy Fundusz, nie ma daty rozliczenia tych umów
- tłumaczy dyrektor.
NFZ jest w tej chwili winny szpitalowi w Szamotułach 2 mln 100 tys. złotych. Zdaniem dyrektora Remigiusza Pawelczaka, finansowym obciążeniem dla szpitali są porodówki nierentowne z powodu niżu demograficznego oraz niedoszacowania wartości świadczeń.
Są szpitale, które muszą ograniczać działalność. W tej chwili masowo w Polsce likwiduje się oddziały porodowe z dwóch przyczyn. Pierwsza to jest demografia, brak porodów, druga to jest za niska wycena świadczeń
- mówi Pawelczak.
Na utrzymanie porodówek szpitale dokładają z innych oddziałów. Jak mówi dyrektor szamotulskiego szpitala, placówki służby zdrowia czekają obecnie na dwie rzeczy – dofinansowanie NFZ z budżetu państwa oraz wdrożenie ustawy o naprawie szpitalnictwa.
Ona powoduje, że szpitale, które są w złej sytuacji finansowej będą mogły się łączyć, albo te oddziały, które pracują całodobowo, będą z nich mogły tworzyć oddziały pracujące do 15:00
- podsumowuje dyrektor.
Projekt ustawy powstał jeszcze za czasów poprzedniego rządu. Obecny kontynuował pracę i Sejm przyjął dokument w sierpniu tego roku. Ustawa ma usprawnić i wzmocnić system szpitalnictwa poprzez lepsze dopasowanie usług do potrzeb lokalnych, ograniczenie zadłużenia szpitali, poprawę jakości opieki zdrowotnej. Samorządy zyskają większą swobodę w łączeniu SP ZOZ-ów, przekształcaniu profili oddziałów, np. zmianę trybu hospitalizacji, przekształcanie oddziałów całodobowych na jednodniowe albo opiekę długoterminową w uzasadnionych przypadkach.
Dokumentowi towarzyszą także obawy i głosy krytyki. Główną obawą jest to, że ustawa przewiduje zmiany, ale nie zapewnia wyraźnie środków finansowych lub mechanizmów oddłużenia dla szpitali, które są w trudnej sytuacji. Krytycy mówią, że przekształcanie oddziałów czy zaprzestanie całodobowych usług może oznaczać, że pacjenci będą musieli podróżować dalej lub będą mieli utrudniony dostęp do niektórych świadczeń.