Fotograf i były radny Kamil Grzebyta odkrył, że jego propozycja - jedyna złożona w terminie - została odrzucona na rzecz oferty, która wpłynęła dwa dni po czasie i w dużej części przypominała jego koncepcję. Swoje stanowisko opublikował w filmie na YouTube. Sugeruje, że do plagiatu wykorzystano sztuczną inteligencję.
Po porównaniu dokumentów były radny zgłosił sprawę do prokuratury, wskazując, że dostęp do jego oferty miał kierownik referatu promocji.
Burmistrz Justyna Radomska potwierdziła zbieżność dokumentów i fakt, że zwycięska oferta została złożona po terminie. Odsunęła urzędnika od zadania i ukarała go naganą. Zaproponowała też Grzebycie podpisanie umowy, ale ten najprawdopodobniej z tego nie skorzysta.
Burmistrz nie chciała odpowiedzieć na nasze pytania - odesłała do oświadczenia i zaznaczyła, że do czasu zakończenia działań prokuratury nie będzie komentować sprawy.
W oświadczeniu opublikowanym w mediach społecznościowych poszkodowany przyznał, że gmina nie zaprzecza błędom popełnionym przez urzędnika, ale nie otrzymał on oczekiwanych przeprosin.