- Szybowiec runął na ziemię z wysokości około 500 metrów - powiedziała Radiu Poznań Anna Stelmaszczyk z Komendy Miejskiej Policji w Lesznie.
67-letni mieszkaniec Poznania, wykonując lot komercyjny szybowcem,
najprawdopodobniej stracił panowanie nad maszyną, wpadł w korkociąg, z którego już nie wyprowadził maszyny
- relacjonuje.
Maszyna spadła na pole, kilkaset metrów od lotniska. Szybowiec należał do Aeroklubu Leszczyńskiego.
Policja prowadzi postępowanie pod nadzorem prokuratora. Okoliczności tragedii zbada także Państwowa Komisja Badania Wypadków Lotniczych.