Od pierwszego wrześniowego dzwonka szkoła rolnicza na poznańskim Golęcinie ma dostęp do wiedzy i pomocy pobliskiej uczelni, co ważne jest też dla uczniów technikum. - Cieszymy się, liczymy, że będzie lepsza organizacja nauki w szkole - mówią uczniowie. Przejęcie uchroniło szkołę od likwidacji - podkreśla jej dyrektor Andrzej Kabaciński. - W tym roku zainteresowanie nasza szkołą było większe niż rok wcześniej. Zrobiliśmy większy nabór. Chętnych było 190, przyjęliśmy 130 uczniów - dodaje.
Korzyści z posiadania tak blisko szkoły ponadgimnazjalnej widzi też rektor Uniwersytetu Przyrodniczego profesor Grzegorz Skrzypczak. - Chcemy, żeby młodzież miała opiekę naukową nauczycieli uniwersyteckich, a dalszą drogę kształcenia wiązała z naszym uniwersytetem - tłumaczy.
Szkoła na Golęcinie kształci, między innymi, techników weterynarii, a ta dziedzina to też oczko w głowie poznańskiej uczelni przyrodniczej.