Co ze stadionem? Można zarobić?
Jak mówi Zbigniew Mencel z dyrekcji Wojewódzkiego Szpitala Zespolonego w Kaliszu, system pozwala na zdiagnozowanie już w miejscu, gdzie znajduje się ofiara zawału serca i konsultację z lekarzem kardiologiem. To może skrócić czas, w jakim pacjent znajdzie się na specjalistycznym oddziale, z czterech do dwóch godzin. Pacjent z zawałem, prosto z karetki ma trafić do pracowni hemodynamiki, z pominięciem m.in. szpitalnych oddziałów ratunkowych. "Dzięki temu nie dochodzi do inwalidztwa mięśnia sercowego" - mówi doktor Mencel.
Codziennie do kaliskiego szpitala trafia dwóch pacjentów z zawałem. Wcześniej chory musiał być transportowany do Szpitalnego Oddziału Ratunkowego, tam wykonywano badania i konsultacje z kardiologiem, a dopiero później trafiał na zabieg. Trwało to o kilkadziesiąt minut dłużej.