Poseł Bartłomiej Wróblewski z Prawa i Sprawiedliwości przekonywał dziś przed zakładem, że to także skutek zarówno rezygnacji z produkcji czołgów K2 w Wielkopolsce jak i projektu Pancernej Wielkopolski.
To nie jest kwestia tylko jednej firmy, bo tak samo działają w Stomilu, tak samo działają w Cegielskim, te firmy mają zniknąć z Poznania. To jest wielka krzywda dla naszego miasta, krzywda dla pracowników, ale też jakaś niepowetowana strata dla Polski
- mówi Wróblewski.
Według deklaracji związkowców, zakład mógłby wykonywać zamówienia dla przemysłu zbrojeniowego. Pracownicy WSK wskazują na fakt, że rząd chce skorzystać z kredytów na uzbrojenie w ramach programu SAFE.
Poseł Wróblewski przekonuje, że zwolnionych pracowników i sprzedanych nieruchomości nie uda się później odzyskać.
Właścicielem WSK Poznań jest rządowa Agencja Rozwoju Przemysłu. Likwidowany Stomil i włączany do Wojskowych Zakładów Motoryzacyjnych Cegielski należą do Polskiej Grupy Zbrojeniowej.
CZYTAJ WIĘCEJ:
Połowa załogi do zwolnienia. Związkowcy alarmują: ważą się losy WSK Poznań