"Nie jesteśmy wstanie otrzymać z Izby Skarbowej tych danych" - mówi Iwona Matuszczak-Szulc z Urzędu Miasta Poznania.
Już dawno mówiliśmy o tym, że w Poznaniu mieszka i funkcjonuje na co dzień około 100 tysięcy osób, które nie rozliczają podatku w naszym mieście. Jesteśmy przekonani, że karta jest jednym z wielu czynników, który wpływa na to, że osoby, które mieszkają w naszym mieście, zechcą się u nas rozliczać
- mówi Iwona Matuszczak-Szulc.
W poznańskich urzędach skarbowych PIT rozliczają zarówno mieszkańcy Poznania jak i powiatu poznańskiego, dlatego nie wiadomo, czy po wprowadzeniu karty wzrosła liczba podatników w stolicy Wielkopolski.
Radny Michał Grześ z Prawa i Sprawiedliwości mówi, że karta okazała się kompletnym niewypałem. Jego zdaniem, oferta zniżek jest słaba i dlatego nie przyciąga nowych podatników.
Jeżeli w tej karcie nie będzie zniżek dla tych, którzy płacą podatki w Poznaniu na strefę płatnego parkowania, nie będzie zniżek na komunikację miejską, i to poważnych zniżek, nie będzie zniżek do obiektów kulturalnych i sportowych, i to powazych zniżek, to nikt nie będzie zainteresowany
- mówi radny PiS.
Radny krytykuje także zmianę nazwy karty. Przez lata, kiedy mówiło się o potrzebie jej stworzenia, nazywano ją kartą poznaniaka, a ostatecznie nazwano kartą Ok Poznań.
Poznań OK to nikomu nic nie mówi
- uważa Michał Grześ.
Poznańscy urzędnicy podają, że w ubiegłym roku odnotowano wzrost udziałów we wpływach z podatku dochodowego w porównaniu do roku poprzedniego, ale nie wiadomo, czy to dzięki nowym podatnikom, czy dotychczasowi zaczęli lepiej zarabiać i odprowadzać wyższy podatek.
Program OK Poznań oferuje łącznie 111 benefitów miejskich oraz komercyjnych. Do tej pory najwięcej osób skorzystało ze zniżek (ponad 13 tysięcy razy), a w przypadku ofert komercyjnych z rabatów na mecze Lecha (ponad 1400 razy).