"Koczowisko jest na terenie prywatnym i mam nadzieję, że znajdzie się inwestor, który będzie chciał na tych terenach wybudować osiedle" - podkreśla przewodnicząca klubu KO Małgorzata Dudzic-Biskupska.
Tam nie będzie takich wieżowców. Plan, który jest przyjęty obniża wysokość i powoduje, że to będzie naprawdę fajnie wyglądało. Jeśli znajdzie się taki inwestor, to jemu będzie zależało. To on jako właściciel gruntów, będzie miał wszelkie instrumenty, żeby to koczowisko zlikwidować
- twierdzi Dudzic-Biskupska.
Z dzisiejszej decyzji radnych niezadowoleni są działkowcy z ogrodów sąsiadujących z koczowiskiem, którzy chcieli, by zapisy w planie ogólnym jednoznacznie określiły ten teren jako przeznaczony pod ogrody działkowe.
Taką rekomendację radni przyjęli podczas obrad w komisji, ale dziś w czasie głosowania wszystkich radnych decyzja była już inna.
- Nie wiemy co teraz robić, zostaliśmy na lodzie. Nie ma słów dzisiaj.
- Liczyłem, że działki zostaną, że Cyganów wywalą, a nas zostawią. Ja mam działkę po tacie. Od 1970 roku, jak powstały działki, tak cały czas jestem na tych działkach
- mówili działkowcy.
Po tym głosowaniu działacz osiedlowy Bartosz Werner zapowiedział przeprowadzenie akcji informującej mieszkańców Winograd i Piątkowa o tym, którzy radni zagłosowali wbrew oczekiwaniom grupy działkowców i mieszkańców.
Podczas sesji poznańscy radni przegłosowali zmiany do zaproponowanego przez prezydenta projektu planu ogólnego. Później zastępczyni prezydenta Natalia Weremczuk poprosiła o przerwę, by urzędnicy mogli wprowadzić poprawki do dokumentu.
Głosowanie w sprawie całego planu ma odbyć się jeszcze dzisiaj, ale wynik jest już przesądzony.