Przed Starym Browarem i Kupcem Poznańskim młodzi ludzie rozdawali wczoraj ulotki informujące m.in. o tym, że w chińskich fabrykach trzeba pracować nawet po 16 godzin dziennie. Nadgodziny są wymuszane - bez dodatkowej płacy. Osoby popierające protest mogły podpisać się pod apelem do Międzynarodowej Rady Przemysłu Zabawkarskiego, która może zmusić koncerny zabawkarskie do zmiany sposobu dokonywania zamówień, tak aby uniemożliwić łamanie praw pracowniczych.
Według pikietujących aż 90 procent zabawek jest produkowanych z metką "Made in China". Poznaniakom oferowano też udział w konkursie pod hasłem "Kto ukradł nasze święta". To inicjatywa przeciwko komercjalizacji Bożego Narodzenia.