Na oddziale górniczym odkrywki Tomisławice pracuje obecnie 270 osób. Do końca roku załoga zostanie zredukowana do 182 osób. Zapytaliśmy, co mieszkańcy sądzą o końcu węgla w regionie konińskim.
- Coś ma początek i coś ma koniec. Ja osobiście patrzę niezbyt przychylnym okiem, z tego względu, że to był mój zakład pracy. Jestem emerytowanym górnikiem. Wiem, że jeszcze trochę tych zasobów węgla tu w regionie jest. Moglibyśmy jeszcze trochę po egzystować.
- Następuje jednak siła, że tak powiem, siła wyższa. Klimat ma też swoje prawa. Przyroda ma swoje prawa. Dosyć już tego niszczenia
- mówią mieszkańcy.
„Droga do zatrudnienia po węglu” to projekt skierowany do górników i energetyków, którzy w wyniku transformacji energetycznej stracili lub stracą zatrudnienie. Z programu mogą skorzystać również ich rodziny.
Można dostać pieniądze na założenie własnej firmy albo przy wsparciu specjalistów znaleźć zatrudnienie. To nie koniec. Górnicy i energetycy mogą również wziąć udział w programie osłonowym. Do tej pory w dziale kadr złożono 86 wniosków, które po weryfikacji zostaną przekazane do ZUS.
Pracownikowi będzie brakowało 4 lata do emerytury, będzie mógł skorzystać, oczywiście po sprawdzeniu przez ZUS, i przejść na urlop górniczy. Wtedy ma 80 proc. płatne i również może podjąć pracę, tylko nie w górnictwie i nie w energetyce
- mówiła przewodnicząca Międzyzakładowego Związku Zawodowego Pracowników Inżynieryjno-Technicznych „Kadra” przy PAK Kopalnia Węgla Brunatnego Konin Alicja Messerszmidt.
Jeżeli pracownik nie zakwalifikuje się do urlopu górniczego bądź energetycznego, będzie mógł skorzystać z kilkunastomiesięcznej odprawy.