Poznań pożyczył tramwaj Krakowowi. Wróci po stłuczce
Bez udziału Ewy Zgrabczyńskiej sprawa nie mogła być kontynuowana. Obrońca oskarżonej, adwokat Roman Szymanowski, tłumaczył, że była dyrektor sprząta zniszczenia po nawałnicy, jaka przeszła nad jej gospodarstwem.
Przesłała mi dokumentację fotograficzną, w której wskazała, jakie zniszczenia są. Oskarżona prowadzi azyl, w którym jest ponad 300 zwierząt. Według oskarżonej przeszła burza z gradobiciem i trąba powietrzna. Drzewa są powywracane, dachy pozrywane, pozalewane kojce zwierząt. Wymagało to interwencji
– mówił Roman Szymanowski.
Obrońca oskarżonej zapewniał, że Ewa Zgrabczyńska nie chce torpedować procesu. Dodał, że wcześniej stawiała się na każde wezwanie, także w prokuraturze.
Czytaj: Ruszył proces byłej dyrektor poznańskiego zoo
Prokurator zażądała, by oskarżona udokumentowała szkody, jakie poniosła i udowodniła, że faktycznie nad jej gospodarstwem przeszła trąba powietrzna.
W poniedziałek sąd musiał odroczyć proces. Kolejna rozprawa pod koniec lipca.
Była dyrektor zoo jest oskarżona o wyrządzenie szkody miastu w wysokości około 70 tysięcy złotych. Miała też poświadczyć nieprawdę w dokumentach i przyjąć 17 tysięcy złotych od wykonawcy prac w ogrodzie zoologicznym. Ewa Zgrabczyńska nie przyznaje się do winy.