To głównie młodzi ludzie, którzy zadbali o orginalnośc swoich pojazdów. Było np. kabriolety, które służyły armii NRD do ochrony muru berlińskiego, ale także auta przerobione. Wśród tych ostatnich - postrach szos - trabant kombi z zamontowanym sportowym silnikiem 1,8 GT od golfa - którym ze Szczecina przyjechał Mateusz Więcek.
Prawdziwą ozdobą zlotu w Gnieźnie był odrestaurowana półciężarówka DKW z 1952 roku, którą własciciel przywiózł niczym rasowego konia w specjalnej, zamykanej przyczepie.
Uczestnicy zlotu wymieniali się informacjami o swoich pojazdach i doświadczeniami z ich eksploatacji, brali też udział w motoryzacyjnych konkursach.