Do zdarzenia doszło na ulicy Mickiewicza w pobliżu jednego ze sklepów nocnych. Świadkowie zawieźli rannego samochodem do pobliskiego szpitala Raszei, ale niestety rany okazały się śmiertelne. - Policjanci przesłuchali w tej sprawie kilkadziesiąt osób, ale nadal szukamy świadków, którzy mogli coś widzieć. Prosimy ich o zgłaszanie się - mówi rzecznik wielkopolskiej policji Andrzej Borowiak.
Szczególnie prosi o kontakt około-35-letniego mężczyznę, który przechodził wtedy ulicą Mickiewicza, wszedł na nią z ulicy Zeylanda, a potem skręcił w ulicę Słowackiego; miał na ramieniu charakterystyczną torbę.
Na razie nie wiadomo, ile ran miał 20-latek i czym zostały zadane. Na te pytania odpowie sekcja zwłok.