Mieszko I żegna ciężarną Dobrawę. Nowy pomnik stanął w Gnieźnie
Tą przypadkową i niepotrzebną śmiercią dwóch trzynastolatków w Jeziorze Durowskim żyje cały Wągrowiec.
Jejku, jaka tragedia. Ja jestem obca, ale współczuję rodzicom
- usłyszeliśmy dziś w Wągrowcu.
Mieszkańcy uważają, że do tej tragedii nie doszłoby, gdyby remont strzeżonej plaży nie przeciągał się tak długo.
Wszystko trwa za długo i w ogóle jest to źle pomyślane. Jakieś oszczędności prawdopodobnie zrobili, by ratowników nie zatrudniać, bo jakby było kąpielisko, to musi być ratownik
- mówią mieszkańcy.
Dlaczego rewitalizacja strzeżonej plaży się przeciąga - mówi burmistrz Wągrowca Alicja Trytt.
Muszę prosić jeszcze o chwilę cierpliwości. Jest to inwestycja o wartości ponad 20 mln złotych
- dodaje.
Najbliższe strzeżone plaże są kilka kilometrów od Wągrowca. Strzeżone kąpielisko w Wągrowcu będzie czynne najwcześniej od przyszłego sezonu.
Po tragedii w Wągrowcu prokuratura wszczęła śledztwo w sprawie nieumyślnego spowodowania śmierci dwóch nastolatków. Na dzikiej plaży utonęło wczoraj dwóch trzynastolatków.
Rzecznik Prokuratury Okręgowej w Poznaniu Łukasz Wawrzyniak poinformował, że nie ma podstaw, by uznać, iż do śmierci chłopców przyczyniły się osoby trzecie – zarówno poprzez działanie, jak i zaniechanie.
Jeden z trzynastolatków wszedł do wody i mimo przywoływania go przez kolegów, aby do niej nie wchodził, wszedł dalej i nagle zniknął pod wodą. Jeden z jego kolegów pobiegł go ratować, ale także zniknął pod wodą. Brak jest wykładników świadczących o tym, że do śmieci dzieci przyczyniły się osoby trzecie
- tłumaczył rzecznik.
Sekcję zwłok chłopców zaplanowano na 10 sierpnia. Trwa przesłuchiwanie świadków, by szczegółowo wyjaśnić okoliczności tragedii.