Jak ustalili policjanci, zmarły wynajmował prywatne mieszkanie w obiekcie. Służby wezwała zaniepokojona właścicielka lokalu, która od dłuższego czasu nie widziała mężczyzny.
Strażacy wyważyli drzwi i w środku znaleźli ciało 77-latka, które miało już plamy opadowe. Lekarz wykluczył działania osób trzecich. Decyzją prokuratora ciało zostało wydane rodzinie.
Przypomnijmy, zaniepokojony pracownik hotelu, nie mogąc skontaktować się z gościem w wieku około 75 lat, wezwał pomoc.
"Na miejsce natychmiast pojechały dwa zastępy straży pożarnej" - mówi st. kpt. Marcin Nyczka, zastępca komendanta gostyńskich strażaków.
Po dojeździe na miejsce i uzgodnieniu z przedstawicielem tego hotelu siłowo, przy pomocy sprzętu burzącego, otworzyliśmy drzwi. W pokoju znajdowało się ciało mężczyzny, miało ono plamy opadowe, w związku z tym odstąpiono od udzielania kwalifikowanej pierwszej pomocy
– relacjonuje st. kpt. Marcin Nyczka.
Przyczyny i okoliczności śmierci wyjaśnia gostyńska policja.