Obecnie rozkład jest tak ułożony, że o tej samej porze na przystanek przyjeżdża kilka autobusów różnych linii jadących tą samą trasą, a potem długo nie jedzie nic. Na problem od miesięcy skarżyli się pasażerowie, a zainteresował się nim reporter Radia Merkury.
Na stada, czyli tramwaje jadące jeden za drugim, narzekają np. pasażerowie z ulicy Głogowskiej. Zauważyli, że często na przystanek przyjeżdżają trzy tramwaje różnych linii, a na kolejne "stado" trzeba czekać kilkanaście minut. Powoduje to korki na skrzyżowaniach i sprawia kłopoty nie tylko pasażerom, ale także motorniczym, którym trudno jeździć zgodnie z rozkładem jazdy.
W rozmowie z Radiem Merkury zastępca dyrektora Zarządu Transportu Miejskiego Piotr Snuszka przyznał, że faktycznie jest problem. Problem jest też z niektórymi autobusami chociażby na ulicy Browarnej i Grunwaldzie. Tu także ZTM po naszej interwencji zapowiada zmiany, tyle, że dopiero od lipca.