Tydzień temu trzydziestolatkę borykająca się z postępującą chorobą – stwardnieniem rozsianym, a dodatkowo z ataksją - operowano, a operacja stymulacji głębokich struktur mózgu, która miała wyciszyć drżenia, powiodła się.
Jak relacjonuje partner kobiety - trudno oczekiwać, że w ciągu kilku dni mózg Magdy przyzwyczai się do funkcjonowania bez ataksji, ale pierwsze sukcesy już są: przejście z pokoju do toalety, pierwsze od półtora roku samodzielne umycie zębów, zjedzenie kromki chleba czy napicie się wody.
Teraz jednak za operację trzeba teraz zapłacić. 120 tysięcy. Do tego dochodzą koszty rehabilitacji. Przyjaciele Magdy apelują o pomoc. Na grupie licytacyjnej na facebooku trwają aukcje. Kupić można ręcznie dziergane skarpety, sadzonki, wypad na ryby czy dzień na pasiece. Zbiórkę na rzecz szybszego powrotu kobiety do zdrowia założono też na portalu siepomaga.pl.