Jest sądowy finał głośnej sprawy przemytu marihuany z Hiszpanii do Polski. Na ławie oskarżonych w Sądzie Okręgowym w Poznaniu zasiadło 37 osób, które według prokuratury - tworzyły zorganizowaną grupę przestępczą. Jej członkowie mieli wprowadzić na polski rynek ponad trzy tony marihuany, której czarnorynkową wartość oszacowano na 80 mln złotych.
CZYTAJ WIĘCEJ: Rozpoczął się proces gangu narkotykowego z Poznania. Handlarz „Poczwara” zeznawał przeciwko swoim
Przy takiej liczbie oskarżonych sąd wyznaczył aż trzy dni na wygłoszenie mów końcowych. Dziś prokurator Jacek Szymanowski powoływał się na szereg dowodów zebranych w tej sprawie, w tym wyjaśnienia oskarżonego Pawła P., pseudonim Poczwara, który obciążył kolegów.
Ten materiał dowodowy został potwierdzony też różnymi innymi dowodami. Dowodami zarówno o charakterze osobowym, jak i tymi dowodami o charakterze rzeczowym. Jak na przykład analiza bilingów
- tłumaczył prokurator.
Sprawa zaczęła się od zatrzymania mężczyzny, który w altanie miał amfetaminę. To on ujawnił informacje o przerzucie marihuany z Hiszpanii do Polski. Wtedy w ręce policjantów wpadł Poczwara z narkotykami ukrytymi w ogórkach. Po pewnym czasie zaczął współpracować z policją.
W środę prokurator podtrzymał zarzuty z aktu oskarżenia. Tylko w przypadku jednego oskarżonego wycofał się z zarzutu dotyczącego jego udziału w zorganizowanej grupie przestępczej.
Obrońcy i oskarżeni podważają wyjaśnienia Poczwary. Adwokaci będą kontynuować swoje mowy w przyszłym tygodniu.