NA ANTENIE: SERCA NA STRATY/FIDA
Studio nagrań Ogłoszenia BIP Cennik
SŁUCHAJ RADIA ON-LINE
 

Trzydziestką po centrum Poznania?

Publikacja: 15.02.2011 g.10:36  Aktualizacja: 15.02.2011 g.12:28
Poznań
Z prędkością 30 km/godz. mają jeździć kierowcy w centrum Poznania. Miasto przygotowuje strefy "Tempo trzydzieści". Ma to ułatwić poruszanie się po mieście pieszym i rowerzystom. Samochody pojadą wolniej, ale za to inni użytkownicy dróg będą bezpieczniejsi. Dodatkowo ograniczenie prędkości ma zniechęcić kierowców do tranzytowego przejazdu przez centrum miasta. Czy ten pomysł ma szansę się przyjąć? Czy kierowcy będą przestrzegali przepisów ograniczenia prędkości? Czy te przepisy nie spowodują całkowitej blokady centrum?
Zona 30 km/h - ZDM Poznań
/ Fot. (ZDM Poznań)

Spis treści:

    Po co miasto ogranicza prędkość? Jak przekonują urzędnicy wprowadzenie takich przepisów spowoduje "zwiększenie atrakcyjności centrum jako salonu miasta Poznania". "Tempo 30" ma docelowo ma objąć całe centrum, ale do połowy tego roku takie ograniczenie ma być wprowadzone na obszarze między ulicami: Solną, Al. Marcinkowskiego, Świętym Marcinem i Al. Niepodległości. Ograniczenie do 30 km/h obowiązywać będzie na ulicach wewnątrz tego obszaru, a nie na wymienionych, okalających go ulicach. Czyli wolniej trzeba będzie jeździć w okolicach Placu Wolności czy Placu Cyryla Ratajskiego. Jeżeli program się przyjmie, wtedy miasto pójdzie za ciosem i ograniczeniem obejmie kolejne uliczki w centrum.

    - Chcemy, żeby Poznań był bardziej przyjazny dla rowerzystów, pieszych i zwiedzających miasto - deklaruje wiceprezydent Mirosław Kruszyński. To wielka zmiana w myśleniu władz Poznania, których latami trzeba było przekonywać, że po mieście można poruszać się inaczej niż tylko samochodem lub tramwajem.  Autorzy projektu, potocznie już nazywanego "trzydziestką" traktują go ostrożnie i jak mówi wiceprezydent Kruszyński są przygotowani na to, że "efekty mogą się minąć z oczekiwaniami", dlatego najpierw wprowadzane jest "tempo 30" na razie na niewielkim obszarze.

    Wprowadzanym zmianom mają towarzyszyć ułatwienia dla rowerzystów. Będą oni mogli na jednokierunkowych ulicach jeździć w obie strony. Andrzej Billert z Zarządu Dróg Miejskich w Poznaniu mówi, że projekt będzie teraz konsultowany. Wprowadzenie nowych stref oznacza przebudowę części skrzyżowań i zmiany w sygnalizacji świetlnej. Miasto wyda na to pół miliona złotych. 

    Radni miejscy są podzieleni. Zdaniem Grzegorza Ganowicza "po wielu dyskusjach o tym, że centrum Poznania trzeba uspokoić komunikacyjnie, czas na praktyczne działania". Ma jednak wątpliwości jak planowane zmiany przyjmą niektórzy kierowcy. Nie wszyscy radni są optymistami.  "Trzeba wyraźnie wyjaśnić mieszkańcom, że ograniczenie prędkości nie będzie dotyczyć głównych ulic, ale tych mniejszych, jakby wewnętrznych" - uważa radny Wojciech Kręglewski. On z kolei ma wątpliwości czy eksperyment się uda.

    Ryszard Rakower z Sekcji Rowerzystów Miejskich mówi, że nie zna jeszcze szczegółów projektu, ale jest za! Podobne strefy "30" sprawdziły się na zachodzie Europy. Jest też zapowiedź, że w Poznaniu mają też powstać kontrpasy - pasy ruchu dla rowerzystów na ulicach jednokierunkowych.  Niektórzy jednak zadają pytanie: po co tworzyć takie udogodnienia dla rowerzystów, skoro żyjemy w takim klimacie, gdzie sezon rowerowy trwa kilka miesięcy w roku? Zapytaliśmy o to prezesa Sekcji Rowerzystów Miejskich.

    A o pomyśle sądzą poznańscy kierowcy? Zapraszamy do dyskusji na antenie i w internecie!

    https://radiopoznan.fm/n/
    KOMENTARZE 12
    Robert 22.02.2011 godz. 13:03
    Za chwile wprowadza strefe 5 w calym miescie....
    cz'ytacz 15.02.2011 godz. 23:12
    Wynika z poniższej zielonej fali,że tak ekologicznie i świeżo,nie będzie.A więc W DUSZNYM CENTRUM, W KOLEJNE TYSIĄCLECIE.A pamiętajmy że ze smrodliwym i morowym powietrzem,Poznań -Stary Rynek i W Murach Miasta,zmagał się aż do panowania Prusaków.Kiedy to wybrukowano i skanalizowano tę część miasta(.Nie mylić tego z wodociągami ,bo to inna historia...)
    zielona fala i sekundniki 15.02.2011 godz. 22:42
    przede wszystkim - żadnych preferencyjnych stawek dla właścicieli samochodów, którzy są zameldowani w strefie parkowania - niech za luksus chodzenie pieszo po centrum płacą tak samo, jak wszyscy inni.
    poza tym - aby ograniczyć parkowanie, przestawić parkomaty tak, aby nie drukowały biletów na dłużej, niż 2 godziny; jeśli ktoś potrzebuje dłużej parkować, to na parkingu, a nie na ulicy
    i najistotniejsze - wszystkie miejsca w strefie wymalowane na chodniku zlikwidować i dopuścić parkowanie tylko na ulicy...

    a znaki TEMPO 30, to będzie w wielu przypadkach fikcja, bo kierowcy tego nie będą przestrzegać, podobnie, jak w wielu miejscach w Poznaniu fikcją jest 50km/h - kto przy zdrowych zmysłach będzie tamował ruch

    natomiast prawdziwe uspokojenie ruchu można wykonać przy pomocy odpowiednio skonfigurowanych sygnalizacji działających w trybie zielona fala... wówczas kierowcy dostosują swoją prędkość do tego, aby nie zatrzymywać się na światłach - tylko trzeba na sygnalizatorach zainstalować takie sekundniki, jak są we Wrocławiu oraz dodatkowe znaki zmiennej treści informujące o zalecanej prędkości, aby dojechać do świateł z prędkością, która nie spowoduje konieczności zatrzymania się.
    cz'ytacz 15.02.2011 godz. 18:27
    Dlaczego ja muszę się tak wysilać i jeszcze za friko,a po polsku, za darmo?.Tylko że bez wątpienia za prawie każdą decyzją kogoś tam z kądś,stoi jakieś lobby.I bez własnej inwencji pomysłowości i zaangażowania,nie wspominając o współdziałaniu i współpracy,np między mieszkańcami a władzami.No bo jeśli są plany,a już decyzja 30-stka w CENTRUM.To można było te decyzje ogłosić w przód i zaproponować mieszkańcom z CENTRUM ulgi w użytkowaniu i zakupie pojazdów ELEKTRYCZNYCH.I promocja jak się patrzy,dla samego miasta,-dla chętnych do inicjatywy, dla rodzimych producentów takich pojazdów,itd ,itp.Ale kolejny raz widzę sobiepaństwo w starych zasiedziałych strukturach urzędniczych na zasadzie MY URZĄD I URZĘDNICY i wy mieszkańcy którym musimy zaostrzyć i wyegzekwować 30km/godz.A jak będziecie nadal niegrzeczni to i 15km/na gadzinę się przyda ! Tak to odbieram i to po wyborach.
    Qwak 15.02.2011 godz. 17:49
    Oczywiście zgadzam się z Krzychem. Tylko dlaczego władze miejskie nie wpadły na te pomysły? Co do wpływu na zdrowie używania samochodu i unikaniu chodzenia po świeżym powietrzu to mój znajomy - uzależniony od samochodu -po wyjściu na dwór bez czapki na drugi dzień już jest chory , nie wspominając o kondycji fizycznej.
    Jan 15.02.2011 godz. 13:30
    Biznesmen i pracodawca ( lat 50 ) chodzi pieszo do śródmieścia Poznania ,

    jestem zdrowy jak rydz i nie mam brzuchola .

    Popieram zakaz wjazdu samochodow na teren śródmieścia Poznania .

    Mlodzi nauczcie się chodzic na piechote bo będzie z Wami kiepsko .


    qw 15.02.2011 godz. 13:14
    Specjalnie ustawia się ograniczenia prędkości np ostatnio 60 na wylocie na głogowskiej nad a2.Za tym znakiem jest łapanka policji
    UL 15.02.2011 godz. 12:45
    Już 100 lat temu tę prędkość uznano za niebezpieczną, bo kury nie zdążą uciec przed taką oszałamiającą prędkością! Nasi władcy zamiast zająć się tym, żeby było po co przystanąć w Śródmieściu, robią pseudo gesty. Najpierw wspaniałe wystawy banków zachęcające do zatrzymania się (!). Później deptak a poza śródmieściem szybki ruch na dobrych jezdniach. Na zachodzie jeździ się bardzo szybko tam, gdzie jest ulica, a wolno tam, gdzie aleje spacerowe.
    Tomasz 15.02.2011 godz. 12:40
    Kolejny absurd. Teraz wszyscy będą "piłować" na niskich biegach zasmradzając miasto jeszcze bardziej tak samo jak hamując i przyspieszając na kolejnych łamaczach resorów. Spowolnienie ruchu na drogach skutkuje zwężeniem dróg, budowaniem szykan i innych "konstrukcji" w rezultacie trzeba się "telepać" za traktorem kilkadziesiąt kilometrów bo nie ma możliwości go wyprzedzić. Entuzjaści rowerowego ruchu zapominają, że większość roku w naszej strefie klimatycznej jazda rowerem nie należy do przyjemności pomijając już samo ryzyko powrotu do domu pieszo po kradzieży roweru pozostawionego na ulicy.
    Krzychu 15.02.2011 godz. 12:40
    Ja wprowadziłbym całkowity zakaz ruchu samochodowego w śródmieściu Poznania. Zakaz ruchu od Okrąglaka poprzez plac Wolności, ul. Półwiejska, wokół Starego Rynku, ul. Ratajczaka, Św. Marcin, Plac Kolegiacki, itp. ten obszar powinien być zamknięty dla ruchu kołowego – nie dotyczy dostawców i mieszkańców, którzy powinni uporać się z dostawą do godz 9. Jeżdżę często do UM, zostawiam samochód. Już na ul. Rybaki czy na ul. Długiej, idę pieszo na Pl. Kolegiacki i nic mi się nie dzieje - stało. Fajnie spaceruje się w Paryżu i innych cywilizowanych krajach, a nawet we Wrocławiu, gdzie ul. Świdnicka jest dla pieszych. Turyści przyjeżdżając PKP lub PKS powinni bez przeszkód docierać do śródmieścia. Z tymi rowerzystami to też nie przesadzajcie, bo inni zasuwają po chodnikach niekiedy 50/h i o wypadek już nietrudno. Ta Pani co wypowiadała się, że ma małe dzieci i musi samochodem podjechać na śródmieście, to dla mnie śmiech w biały dzień. My za komuny mieliśmy małe dzieci i nie mieliśmy samochodów. Poruszaliśmy się PKP, PKS i środkami komunikacji miejskiej i nikt nie narzekał, żyliśmy zdrowiej. Teraz młodzi ludzie chcieliby wjechać samochodem do ubikacji, a „korbole „brzuchy rosną i rosną. Ruchy Panie i Panowie, ruch to samo zdrowie. Zamknąć śródmieście dla samochodów.
    TomTom 15.02.2011 godz. 12:39
    Pomysł dobry, ale bardziej niż samochody jadące 50km/h, przeszkadzają mi samochody zaparkowane na chodnikach, trawnikach i ścieżkach rowerowych. Moim zdaniem zmiany należałoby zacząć od Policji i Straży Miejskiej, które są ślepe na nieprawidłowo parkujące samochody.
    Pawełek 15.02.2011 godz. 12:33
    Chodzę pieszo i jeżdżę na rowerze, ale ten przepis uważam za głupi. Nie tędy droga! To ruch, który powinien być ostatni! Najpierw trzeba coś zrobić z tysiącami samochodów zaparkowanych nieprawidłowo, na chodnikach, na trawnikach, bo kierowcy myślą sobie, że muszą podjechać pod sam ratusz, pod drzwi biura, w którym pracują, pod drzwi banku, w którym załatwiają kredyt. W związku z tym łamią wszelkie możliwe przepisy drogowe! A co z tego, że wprowadzi się ograniczenie do 30? Przecież BMW i tak jeżdżą 140 po centrum i parkują na Starym Rynku! Przecież policja nic z tym nie robi i nie zrobi, a straży miejskiej uprawienia drogowe i radary się odbiera. Po co 30? Wystarczy, żeby światła na przejściach miały priorytet dla pieszych i dla tramwajów, a nie dla samochodów. Miasto nie musi znajdować miejsc parkingowych dla samochodów z zamkniętych ulic! Kto mieszka w centrum, musi się liczyć z tym, że ma garaż czy miejsce parkingowe 500 czy 1000 metrów od domu. Władze tego miasta zwyczajnie boją się kierowców!