Biznesmen Waldemar I. zarzucił organizatorowi polowania między innymi, że trafił do innego okręgu łowieckiego w Afryce niż w planował, w którym nie było słoni.- To, że myśliwy słonia nie spotkał, nie oznacza, że go tam nie było. Nie każde polowanie kończy się sukcesem. Myśliwy nie zawsze kończy polowanie zastrzeleniem takiego słonia, jakiego oczekiwał - mówił sędzia Piotr Kurek.
Żadnej, że stron nie było na ogłoszeniu wyroku. Odszkodowanie jakiego domagał się myśliwy, to były koszty, jakie poniósł w związku z organizacją wyjazdu i polowania w Afryce.