Podróżowanie z radiem. Śnieżka
Bandyci zrabowali biżuterię oraz gotówkę o wartości ponad 200 tysięcy złotych. Dzięki wielomiesięcznemu śledztwu na ławie oskarżonych zasiadło dziś sześciu głównych podejrzanych.
Grozi im 15 lat za kratami. W sprawie poznańscy policjanci zatrzymali w sumie jedenaście osób. Dzisiaj przed Sądem Rejonowym w Kępnie odbyła się pierwsza rozprawa.
Sprawcy zapukali do drzwi domu jubilera kilka minut po godzinie 6:00. Byli ubrani po cywilnemu, a jeden z nich miał na sobie softshell z napisem „POLICJA”. Mężczyźni poinformowali domowników, że realizują prokuratorski nakaz przeszukania, na którego podstawie muszą zabezpieczyć całą gotówkę oraz biżuterię znajdującą się w budynku. Lokatorzy byli przekonani, że mają do czynienia z prawdziwymi funkcjonariuszami.
Po kilku miesiącach intensywnego śledztwa kryminalni ustalili tożsamość napastników i zaplanowali akcję ich zatrzymania. W skoordynowanych działaniach ujęto łącznie sześć osób – pięciu mężczyzn i kobietę w wieku od 32 do 44 lat. Zabezpieczono przy nich broń palną oraz inne niebezpieczne narzędzia. Jak się okazało, zatrzymani mężczyźni byli już w przeszłości notowani i karani za przestępstwa kryminalne, w tym kradzieże oraz pobicia.
Kolejni podejrzani wpadli w ręce służb kilka miesięcy później. Śledczy ustalili, że oskarżeni pochodzą z Pomorza oraz Dolnego Śląska, a sam napad został szczegółowo zaplanowany. Role w gangu były ściśle podzielone: część sprawców weszła do domu, inni odpowiadali za transport rozbójników do Kępna, a jeszcze kolejni pomagali w pozbyciu się samochodu. Obecnie w tej sprawie siedem osób przebywa w areszcie, jedna jest poszukiwana, a dwie kobiety objęto dozorem policyjnym. W toku śledztwa wyszło również na jaw, że jeden z poszukiwanych mężczyzn zmarł.
W piątek 3 lipca przed Sądem Rejonowym w Kępnie ruszył proces w tej sprawie. Zeznania złożyli poszkodowani oraz świadkowie. Na salę rozpraw doprowadzono sześciu oskarżonych. Prokurator Prokuratury Okręgowej w Kaliszu Aleksandra Zając-Hanulak postawiła im zarzuty, za które grozi do 15 lat pozbawienia wolności. Kolejny termin rozprawy wyznaczono na 13 sierpnia.
Daniel Tarchała / Radio Sud