Muszą się wyprowadzić
Kobieta powołując się na wpływy w instytucjach Unii Europejskiej obiecała pomoc w uzyskaniu dotacji. Według prokuratury oszustka nie załatwiła żadnej dotacji, a pieniądze, które przekazywał jej rolnik trafiły do jej kieszeni.
Proces kobiety od kilku miesięcy nie może się rozpocząć. Na ostatnią rozprawę Beata K. miała zostać doprowadzona przez policję, ale funkcjonariusze nie zastali jej w domu. Sąd wydał więc postanowieie o jej tymczasowym aresztowaniu. Kobiecie grozi do 10 lat więzienia.