Chłopiec ze spokojem odbiera gratulacje, których - jak przyznaje - jest sporo.
Poszliśmy przed tymi czerwonymi bojami, ja się odwróciłem i zobaczyłem tonącego. On jakby się unosił w tej wodzie. Ja się nie przestraszyłem, po prostu chwyciłem go za rękę i wprowadziłem go do tych białych
- przyznaje Nicolas.
5-latek trafił do szpitala na obserwację.
Więcej na temat bohaterskiej postawy Nicolasa w naszej popołudniowej audycji Kalejdoskop Wielkopolski.